Kto i co zacz...

Niniejsza strona jest efektem mojej wieloletniej pasji. Dzięki mojemu, niestety nieżyjącemu już, wujowi Michałowi - który zachęcił mnie, ówczesnego nastolatka - pływam turystycznie kajakiem. Pokonałem do tej pory ponad 3 tys. kilometrów w ciągu pięćdziesięciu kilku spływów na 33 rzekach Polski, Litwy i Finlandii oraz około 150 mil morskich na dwóch morzach. Spędziwszy na wodzie i pod namiotem ponad 220 dni i nocy.
 
Mimo jednak, że mieszkam nad Bałtykiem, coś wydającego się oczywistym, zdarzyło się dopiero w lipcu 2017 r., gdy zanurzyłem wiosła i kadłub mego „okrętu” w… Morzu Barentsa. W położonej najdalej na północy europejskiego kontynentu zamieszkałej osadzie, maleńkiej rybackiej wiosce Skarsvåg, kilka km na wschód opodal Przylądka Północnego (Nordkapp). Po kilku godzinach na wodach Oceanu Arktycznego od razu połknąłem haczyk...
 
Idąc za ciosem, we wrześniu zeszłego roku rozpocząłem zaplanowaną na lat kilka realizację pomysłu rejsu kajakiem wzdłuż całego polskiego wybrzeża, POLSKI BRZEG. Od Nowej Pasłęki na Zalewie Wiślanym do Nowego Warpna na Zalewie Szczecińskim. Około 350-380 mil morskich (650-700 km).
 
W międzyczasie zaś, jeśli los pozwoli, kontynuować chcę eksplorację bardziej oddalonych akwenów. Czego realizacją w 2018 r. było półopłynięcie (65 mil morskich) największej wyspy archipelagu Wysp Alandzkich, Fasta Aland, wraz moim serdecznym kolegą, Piotrem. Moje morskie pływanie miewa też jednak wymiar samotny, co lubię. Morskie wiosłowanie w Polsce to zresztą nisza w niszy.
 
Kajak, na którym pływam od kilku lat, to 9-letni PRIJON TOURYAK. Choć nie jest to sprzęt typowo na morze, sprawdza się doskonale, będąc stabilnym, szybkim i bardzo pakownym. Doskonały na ekspedycje, od małych rzek po morskie fale.

Kajakarstwo - prócz innych zainteresowań - jest moją odskocznią, ucieczką od codziennej stresującej pracy w specyficznym zawodzie. Jest też realizacją mojego dziecięcego, niespełnionego marzenia, by zostać marynarzem.
Ten blog powstał przede wszystkim po to, by utrwalone na fotografiach obrazy tych pięknych miejsc, widziane z rzadkiej perspektywy
ledwo wystającej nad wodę burty kajaka, mogły ucieszyć oko wszystkich tych, którzy kochają morze i z jakiegoś powodu tutaj trafili. Może kogoś też zainspiruje to do pójścia tą samą drogą.

dr Michał GABRIEL-WĘGLOWSKI
luty 2019

Kontakt

canoe7@wp.pl
envelope
error: Content is protected !!